Rewal - Rewal

W maju skończyłem osiemnastkę i rodzice pierwszy raz w życiu pozwolili mi wyjechać samemu na wakacje. Stwierdziliśmy z kumplami ,że jak lato to tylko morze. Rewal wydawał nam się odpowiednim miejscem . Słyszeliśmy, że tam można się nieźle zabawić. Do Rewala dojechaliśmy częściowo pociągiem, częściowo autostopem. Pogoda nas nie zawiodła. Nie o to chodzi ,że zależało nam na opalaniu raczej nastawieni byliśmy na podziwianie dziewczyn - najchętniej w bikini na plaży. Pod tym względem Rewal to raj. Szeroka piaszczysta plaża i słońce ściągały tłumnie extra dziewczyny. My też byliśmy niczego sobie. Młodzi i wysportowani pokazywaliśmy nasze umiejętności pływackie. Tak się więc złożyło ,że po dwóch dniach mieliśmy już spory tłumek znajomych i wielbicielek. Całe szczęście
Rewal to również miejsce wielu rozrywek. Co wieczór gdy już pogoda an to pozwalała szliśmy z dziewczynami do Amfiteatru na koncert. Tam do późna w nocy szaleliśmy przy muzyce. I to nie tylko przy techno, rapie czy innej lubianej przez nas muzyce ale ku naszemu zdziwieniu disco i stare przeboje też nastrajały nas do tańca. W Rewalu jest również hala rozrywkowo-sportowa. Korzystaliśmy z niej gdy w Amfiteatrze grano przedstawienia ,które było już ponad nasze siły. W hali graliśmy w tenisa, koszykówkę i inne gry zespołowe. Przed dziewczynami prężyliśmy swoje młode ciała. Pod koniec wakacji odkryliśmy Taras Widokowy. Wtedy zrobiliśmy się bardziej romantyczni. Niejeden z nas był już zakochany w poznanej na plaży dziewczynie. A na tarasie mogliśmy oglądać zachody słońca.Nigdy wcześnie nie przyszłoby mi to do głowy.
Podobne wpisy: